- Sklep w systemie zero-waste — klient przynosi własne opakowania.
- Asortyment: zboża, orzechy, kawy, herbaty, środki czystości, mydła.
- Ceny porównywalne z supermarketem, bez dopłaty za „eko".
Kto tu przychodzi
Iga myślała, że będą to głównie młode mamy i veganki. Po roku wie, że myli się całkowicie. Przychodzą emeryci, którzy „zawsze tak robili", studenci bo taniej, i kilkoro stałych klientów którzy po prostu mają dość plastiku. Zero wspólnego mianownika.
Pierwsza wizyta: weź słoiki i torby płócienne. Na miejscu jest instrukcja ważenia przy każdym pojemniku. Można też zapytać — pracownicy chętnie tłumaczą.